Disclaimer: w Yin Yang Panda nie grałem, poniższe kilka słów i garść przemyśleń to efekt samej lektury podręcznika, o które zostałem poproszony przez autora.
Kilka słów:
Yin Yang Panda to gra autorstwa Łukasza Kołodzieja - twórcy m.in. Strzyg i Fajerbola.
Gra opowiada o przygodach w stylu wuxie atropomorficznych zwierząt uczących się w jednej ze szkół kung-fu i pomoagających okolicznym mieszkańcom
Podręcznik dostępny jest tylko we wersji angielskiej, w uczciwej cenie 0 złotych.
Mechanika gry oparta jest o zasady Lasers & Feeling Johna Harpera - w tej odsłonie tej mechaniki, postać opisuje cecha Approach o wartości między 2 a 5. Jeśli próbujemy rozwiązać problem za pomocą rozsądku lub kung fu (wykorzystujemy nasze Yin) musimy wyrzucić na k6 poniżej naszej cechy. Jeśli wykorzystujemy nasze emocje lub zwierzęcy instynkt (Yang) musimy wyrzucić na k6 powyżej naszej cechy.
Każy adept ma dostęp do specjalnych, tajemnych technik kung-fu - podzielonych na poszczególne szkoły, Każda technika oferuje fabularną przewagę (np. przestraszenie przeciwników, latanie, unieruchomienie wroga) i może być związana z konkretnym podejściem (Yin lub Yang)
W podręczniku znajdziemy również kilkanaście tabel, któe pozwolą nam szybko wygenerować nasz klasztor i jego otoczenie, wrogów wraz z ich motywacjami i scenerie naszych przygód
Całość podręcznika mieści się na 25 stronach w zgrany (ale dość skrótowy) sposób opisujacych rozgrywkę i konwencję zabawy - zmieściła się tam również dość pokaźna lista inspiracji (osobistym zaskoczeniem dla mnie było znalezienie się na liście francuskiego zespołu hip-hopowego Chinese Man :) )
Garść przemyśleń:
Podręcznik jest złożony w przejrzysty i przemyślany sposób - nie będziemy mieli porblemu ze znalezieniem interesujacych nas informacji, a grafiki reprezentujące poszczególne szkoły magii są naprawdę klimatyczne i ładne. Najsłabiej według mnie wypada sama okładka podręcznika - jaskrawe kolory i "plastikowy feel" kojarzą mi się raczej z odbitą od szablonu polską restaurają wietnamosko-chińską.
Od razu powiem, że nie jestem fanem minimalistycznych systemó RPG - traktuję je raczej jako ciekawostkę niż produkt, w który chciałbym zagrać. Mam wrażenie, że próba upchnięcia całej gry na jak najmniejszej powierzchni sprawia, że może czyta się to dobrze, ale gra już trudniej. W przypadku Yin Yang Pandy nie jest tak źle (oryginalny Lasers & Feelings mieścił się na jednej stronie), ale nadal mam poczucie "braku" po lekturze - niby wiem jaka jest konwencja, jaki jest cel gry i jak działą mechanika, ale nadal nie czuję się gotowy do jej poprowadzenia - jak dość szczegółowe techniki przełożyć na dość ogólnikową mechanikę rzutów? Jakie konsekwencje stawiać przed graczami po nieudanych rzutach? Jak śledzić postęp bardzie skomplikowanych zadań? Rozumiem, że minimalistyczna gra sugeruje podejście "just wing it", ale czuję, że nie mam wystarczająco dużo, by czuć się z tym komfortowo.
Jednocześnie, zostając w temacie minimalistycznego podejścia, jestem pod dużym wrażeniem jak wiele udało się upchnąć na tych 25 stronach - samo przeczytanie tabel losowych zaczęło generować w mojej głowie pomysły na przygody. Gra jasno definiuje kim gramy i jakie będziemy przeżywać przygody. Opis technilk ładnie określa nam poziom mocy naszych bohaterów. Pod względem tego, jak wiele róznych treści można upchnąć w jednym elemencie podręcznika - duży kudos!
Wspomniałem o technikach - to chyba najfajniejszy element tej gry. Mechaiki dają bardzo ciekawe i zróżnicowane opcje fabularne, jednocześnie gładko wpasowując sie i nadająć głębi prostej jak konstrukcja cepa mechanice - przypięcie technik do Yin i Yang, możliwość odpalenia wielu technik na raz przy wielu sukcesach (co implikuje, że do zadań musimy się przygotowywać lub współpracować z innymi by zwiększyć liczbę rzucanych kostek) -miodzio! Każda szkoła posiada również technikę, która nie wymaga rzutu, ale pozwala nam wyróżnić się na tle innych postaci. Wreszcie, czwarta technika każdej szkoły to prawdziwy game-changer, epicka moc i do tego opisana za pomocą równie epickiej nazwy ("Victorious March of the Crimson Emperor", "Endless Coils of the Naga Queen" - how cool is that?!). Coś pięknego - szkoda tylko, że tak jak pisałem wyżej, nie do końca czuję, jak te techniki mają grać podczas samej rozgrywki.
Świat w podręczniku zarysowany jest bardzo ogólnikowo - kilmat filmó kung-fu, antropomorficzne zwierzęta, szlachtni adepci sztuk walki stający w szranki ze złowieszczymi złoczyńcami uzbrojonymi w tajmeną magie, ninja lub pradawne artefakty. Szczerze - tutaj nic więcej nie potrzebuję - szczególnie w połączeniu z bardzo fajnymi i różnorodnymi tabelami losowymi.
Podsumowując - Yin Yang Panda to bardzo zgranie napisany podręcznik, z prostymi zasadami i wieloma ciekawymi elementami, któe definiują i wspierają konwencję wuxie. Jestem trochę rozdarty jeśłi chodzi o to, czy wrzucać go na moją listę gier do ogrania - z jednej strony "skrótowość" nie do końca mnie przekonuje, z drugiej, jest tam tyle fajnych elementó, że może rzeczywiście będzie fajnym "gateway drug" do minimalistycznych erpeżków.