Wiersz i oko
Wiersz i oko
Pewien Beholder z głębokiego lochu
Miał problem z powodu w oku paprochu
Poleciał na badania
Lecz nie miał skierowania
Więc zginął z rąk okulistów-motłochu
Zezowaty Obserwator widział wszystko w kratę
Na rogowe okulary dostał niską ratę
Przez soczewki świata ogląd
Dał na życie nowy pogląd
Teraz jako hipster sączy z soi latte
Obserwator smakosz stracił smak na trupy
Więc różne warzywne przygotował zupy
Lecz żałował trochu
Że się nażarł grochu
No bo jak tu pierdnąć jak się nie ma dupy